Wyjazdy dla kobiet – nowy trend w turystyce rozwojowej
Dlaczego kobiece wyjazdy zyskują na popularności?
Wyjazdy i wydarzenia dedykowane kobietom, zwłaszcza te związane z dobrostanem i szeroko pojętym rozwojem osobistym, stają się coraz popularniejszym trendem turystycznym na całym świecie. Co takiego sprawia, że kobieca energia coraz silniej na nas oddziałuje i pokonuje te ograniczenia, które jeszcze do niedawna zatrzymywały nas w domu przy niekończących się obowiązkach albo odbierały odwagę do samodzielnego realizowania pasji? Na jakie nasze potrzeby, być może długo zagłuszane, odpowiada ten model aktywności i czego tak naprawdę szukamy na tzw. „babskich wyjazdach” – kobiecych warsztatach i wyjazdach rozwojowych – poza okazją do spędzenia przyjemnie czasu?
Kobieca wspólnota i inspiracja – co dają nam wyjazdy rozwojowe dla kobiet?
Kiedy zadaję te pytania współuczestniczkom warsztatów rozwojowych albo kobietom, które mam przyjemność oprowadzać w ramach dedykowanych im wyjazdów turystycznych, zazwyczaj słyszę podobne odpowiedzi:
“Jeżdżę na takie wyjazdy, bo dają mi niesamowitego powera! Uwielbiam te niekończące się rozmowy i inspiracje, jakie z nich czerpię”.
“Na ostatnim wyjeździe poznałam fantastyczną babkę – zaproponowała mi współpracę i teraz prowadzimy razem biznes”.
“Nigdzie nie czuję takiego zrozumienia, jak wśród innych kobiet. Dzięki ich otwartości wiem, że nie jestem sama w swoich rozterkach, że nie tylko ja się z czymś borykam. To daje serio dużą ulgę! No i oczywiście wspólnie rozkminiamy, jak możemy sobie pomóc”.
“Wreszcie mam z kim pojechać na wyjazd taneczny i świetnie się bawić, choć dopiero zaczęłam naukę!”
“Z samymi dziewczynami jest jakoś bardziej przyjaźnie, naturalnie, spokojnie. Mamy wiele wspólnych tematów i dobrze się rozumiemy”.
Pojedyncze historie różnią się oczywiście w zależności od charakteru aktywności czy wyjazdu, na którym się spotykamy – mamy często odmienne motywacje, jesteśmy w różnym wieku, inne są nasze sytuacje życiowe, rodzinne i zawodowe. A jednak z tych różnorodnych opinii i komentarzy można z łatwością wyłonić wspólne mianowniki – tę zbieżność doświadczeń i odczuć, która definiuje kobiece relacje. Moje rozmówczynie podkreślały więc przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i akceptacji, wzajemne wsparcie i motywację oraz możliwości rozwoju osobistego w bardzo różnych obszarach – tak w tych miękkich, jak i w bardzo konkretnych zagadnieniach.
Bezpieczna przestrzeń, czyli jaka?
Czym jest poczucie bezpieczeństwa na kobiecych wyjazdach?
Poczucie bezpieczeństwa jest niekwestionowanym filarem dobrostanu zarówno w wymiarze fizycznym, jak i tym mniej oczywistym – mentalnym. Jest warunkiem niezbędnym do osiągnięcia głębokiego relaksu czy otwarcia się na poznanie i rozwój. Dlatego często będzie chodziło o tak prozaiczny aspekt, jak ten, że niektóre z nas onieśmiela wizja podróży solo. Znacznie łatwiej jest nam zdecydować się na wyjazd w towarzystwie i to właśnie innych kobiet, nawet jeśli ich nie znamy. To z dużym prawdopodobieństwem osoby podobne do nas, czy to singielki, czy partnerki domatorów bez genu szwędacza, albo fanki nietypowych hobby, które też, jak my, szukają partners in crime!
Ale przede wszystkim kobieca energia daje nam większą szansę na bezpieczeństwo w wymiarze psychicznym dzięki właściwej nam empatii, zrozumieniu i wrażliwości na emocje innych uczestniczek. I nie chcę przez to powiedzieć, że dziewczyny są z natury wyłącznie aniołami, bo przecież każda z nas staje się czasem obiektem babskiej zawiści, a powiedzenie „to kobiety kobietom zgotowały ten los” nie wzięło się znikąd. Ale formuła kobiecego wyjazdu czy warsztatu z założenia jest sprzeczna z takimi postawami; spotykamy się, żeby się wspierać, a nie oceniać, krytykować, rywalizować. To trochę jak niepisana zasada społeczna: nastawiamy się na uważność, szacunek i akceptację, bo tylko takie okoliczności umożliwiają wzrost.
Siostrzeństwo i wzajemne wsparcie
You go, girl! – moc słów na warsztatach rozwojowych
Czy zdarzyło Ci się kiedyś usłyszeć na swój temat wspierającą opinię, zaskakująco pochlebne spostrzeżenie, bezinteresowny komplement? A może otrzymałaś niezwykle budującą informację zwrotną, która Cię po prostu uskrzydliła? Taką, która podkreśliła aspekt, o którym nawet nie sądziłaś, że może spotkać się z czyimś uznaniem, bo na co dzień nie wydaje Ci się niczym wyjątkowym? Jeśli nie stało się to do tej pory, to na pewno masz szansę doświadczyć czegoś tak budującego na dobrych warsztatach rozwojowych dla kobiet. Czasami kilka celnych szczerych słów o nas potrafi diametralnie zmienić nasze postrzeganie siebie i dodać nam wiary w siebie… I to w takiej dawce, która pozwoli nam odważyć się i zacząć spełniać marzenia. Już sama wymiana doświadczeń i wzajemna inspiracja są ogromnym wsparciem i impulsem do działania, ale jak dodamy do tego jeszcze życzliwość i pozytywne komunikaty, to dzieją się cuda! Niekiedy nieznaczący z pozoru komplement zapada w nas na wiele lat i potrafi być kołem ratunkowym w chwilach zwątpienia i kryzysu. Sama, zawsze jak mam gorszy dzień w pracy, przypominam sobie słowa dwóch surowych nauczycielek, które podróżowały ze mną po Grecji na początku mojej przygody z turystyką. Przez całą wycieczkę uważnie się przysłuchiwały, dość skąpo gospodarując uśmiechem, a podczas pożegnania usłyszałam najpierw żartobliwe: „bardzo dobrze, trzy z dwoma”, a potem zupełnie poważne: „powinnaś wykładać na uczelni – można cię słuchać godzinami”. Takie słowa mają ogromną moc, a kobiece przestrzenie są wręcz stworzone do tego, aby padało ich jak najwięcej.
Dlaczego właśnie teraz kobiety ruszają w świat?
Współczesne kobiety wybierają rozwój i niezależność
Warto też zastanowić się, dlaczego to właśnie ten czas obfituje w wysyp ofert warsztatów i wyjazdów dedykowanym kobietom, a piękne i klimatyczne miejsca przystosowane na przykład do praktyki jogi coraz liczniej zapełniają pinezkami google mapę. Czy w jakiś magiczny sposób ubyło nam obowiązków domowych, rodzinnych, zawodowych? Brzmi zbyt pięknie, żeby to była prawda, musi więc chodzić o coś innego.
Możemy do pewnego stopnia mówić o modzie, niszy biznesowej, czy postcovidowej euforii, która wprawiła rzesze turystów i turystek w stan radości z odzyskanej wolności podróżowania, nie tak wcale oczywistej, jak boleśnie udowodnił nam lockdown. Ale te zjawiska nie dotyczą przecież wyłącznie wyjazdów kobiecych, to uniwersalna reakcja rynku.
Na pewno przyczynia się do babskiego trendu większa niezależność kobiet w wymiarze finansowym i związkowym, ale również obyczajowym, czyli ta zmiana społeczna, o którą z takim mozołem walczymy od pokoleń, a którą jeszcze wciąż nie zawsze i nie wszędzie możemy uznać za dokonaną. Dobrym przykładem tego kontrastu jest bliska mi Sri Lanka, gdzie wprawdzie przestrzeni pod tzw. retreat’y dla westerniackich turystek przybywa z każdym sezonem lawinowo, podczas gdy wielu lokalnym dziewczynom wciąż nie wolno przebywać publicznie na plaży czy w knajpie bez obstawy męża lub kogoś z rodziny.
Ale zostawmy na boku doniosłe kwestie przemian społecznych, bo może po prostu chodzi o to, że wreszcie zrozumiałyśmy, że nasze potrzeby też są ważne, a ich zaspokajanie nie jest egoizmem i karygodnym zamachem na rodzinny mir?
Wszystko wskazuje na to, że coraz uważniej wsłuchujemy się w siebie, a to pozwala nam trafniej priorytetyzować nasze zadania, misje, role i naprawdę uwierzyć, że spełniona mama to szczęśliwa i spokojna mama, żona, partnerka, córka, przyjaciółka, szefowa. Leczymy się powoli z chorobliwego perfekcjonizmu w pracy, częściej sobie odpuszczamy, nie gonimy aż tak bardzo za nierealistycznym ideałem matki polki. W oparciu o coraz powszechniejszą świadomość kwestii dotyczących zdrowia – nie wyłącznie fizycznego, ale również psychicznego oraz ich wzajemnego wpływu na siebie – szukamy zasłużonego odpoczynku i równowagi, a warsztaty rozwojowe dla kobiet i wyjazdy wellness stają się naturalnym wyborem. Nareszcie! To wprawdzie złożony proces i zapewne jeszcze długa droga przed nami, najważniejsze jednak, że już na niej jesteśmy i mamy coraz więcej możliwości do jej realizacji wspólnie z innymi kobietami.